Anna Szprynger - Prosta nieskończona
O malarstwie Anny Szprynger we wstępie do katalogu wystawy pisze Jarosław Denisiuk:
(…) Pierwsze pojawiają się pytania o kulisy warsztatu, takie zwykłe ludzkie; jak to zostało zrobione? Z drugiej strony dobre malarstwo, a takim jest malarstwo Szprynger, niesie wbudowaną weń pewność przekonania, że zawsze jest „robione” w taki sposób, by nikt nie zastanawiał się nad tym, jak malowano. Pokusa, by jednak zapytać o materię, wynika pewnie ze specyfiki tego warsztatu, który, jak rzadko, poraża maestrią wykonania.(…)
W twórczości Anny Szprynger na plan pierwszy wysuwa się zagadnienie strategii twórczej, która stanowi o oryginalności i rozpoznawalności ouvre artystki. Wyłącznie kreską posługiwać się zaczęła od 2006 roku. Ten sposób kreacji odgrywał technicznie ważną rolę już we wcześniejszej serii obrazów „wypranych". Proces o którym mowa, szalenie pracochłonny, warsztatowo nie pozwalał artystce na pełną kontrolę nad przedstawieniem (…). Zasadniczym i głównym przedmiotem fascynacji artystki pozostawała, i tak jest do dzisiaj, jednak kreska.
(…) Świadomość tego z jakim fizycznym wysiłkiem powstają prace Szprynger, daje także tę jeszcze sposobność kontaktu z jej pracami, która odpowiada za blokadę myśli i kierowanie się tylko oglądem czysto zmysłowym. Bo jest to w istocie zmysłowe malarstwo. (…) Nie bez kozery Anna Szprynger mówi o swoim malarstwie, że jest medytacją, że malowanie pomaga jej utrzymać właściwą kondycję psychiczną. To trochę jakby religijność poza religią, ze skupieniem zmierzającym do tworzenia zorganizowanych układów, wyznających wiarę w istnienie czegoś nadprzyrodzonego, jakiegoś porządku „nie z tej ziemi”, krzyczącego o wyższy, idealny i głodny zhierarchizowanej wersji świata.”
Powrót

