Antoni Starowieyski - Codziennie przechodząc...

12 maja - 10 czerwca 2018


Namalowane fragmenty architektury, odludne miejsca, przestrzenie jakby pozostawione samym sobie stanowią dla Antoniego Starowieyskiego pretekst do kompozycji i gry kolorów. Nasycenie barw nie bierze się wyłącznie z samego pigmentu, podbijają je subtelne zestawienia kontrastów i przejścia walorowe. Prace pozwalają rozpoznać solidny warsztat artysty, a poetyka, która wyraża się w intensyfikacji doświadczenia intymnej przestrzeni, wciągającej w inny wymiar, oddalającej od rzeczywistości społecznych interakcji, jest pozbawiona anegdoty. To miejsce odebrane żywiołowi prozy, w którym wydarza się czas pomiędzy tym, co można nazwać. Tak jak w tytule obrazu „Codziennie przechodząc…” chodzi o sytuację wypełniającą w prawie niewidzialny sposób drogę, istniejącą o tyle, o ile zapewnia ciągłość między innymi miejscami, a którą artysta podnosi do rangi czegoś niezwykłego.


Powstające dzieło jest już czymś innym niż obserwacja, a powierzchnia płótna, dzięki technice stosowanej przez artystę nabiera charakteru miękkiego ekranu, na którym plamy kolorów wibrują odbijając światło i – czego nigdy nie widać na reprodukcji – sprawiają, że oko z trudnością ocenia odległość samej powierzchni płótna. Inną cechą wyróżniającą malarstwo Starowieyskiego jest upodobanie do kompozycji opartej na zagęszczeniu linii, często włączonych w odtworzenie powtarzającego się motywu jak np. linii migoczącego światła na wodzie, zacieków, pęknięć, czap śniegu, metalowych elementów konstrukcji, barierek itp. Rytm powtarzających się linii i zróżnicowane umieszczanie punktu głównego obrazu wprowadzają do intymności i medytacyjnego wymiaru tych prac ożywienie i fascynującą aurę tajemniczości. Szczególnym cyklem w twórczości artysty, o którym należy też wspomnieć, są prace o różnym formacie zatytułowane „Horyzont”. To niemal całkiem abstrakcyjne pejzaże, gdzie wyraźna jest linia horyzontu z umieszczonym w dolnej części obrazu punktem głównym, natomiast reszta powierzchni pokryta jest przenikającymi się pasami kolorów, będących rodzajem zapisu światła i powietrza.


Odwołując się do synestetycznych doświadczeń, w pracach Starowieyskiego  najwyraźniej do głosu dochodzi próba uchwycenia chwili, będącej subiektywnym doświadczeniem skupiającym i mieszającym ze sobą różne zmysły. Odnajdywanie tego, co dynamiczne w nieruchomym obrazie, w horyzoncie poprzez tworzenie przestrzeni za pomocą koloru i linii, stanowi wyzwanie, za którym artysta konsekwentnie podąża od początku swojej dojrzałej twórczości i tylko na pierwszy rzut oka abstrakcyjne „Horyzonty” zdają się odrębne od innych bardziej realistycznych obrazów.
 
Konstanty Szydłowski




Powrót