Beata Ewa Białecka - Efekt aureoli
Tytuł wystawy jest połączeniem aureoli świętości, siły duchowej, duchowego światła ze zjawiskiem określanym w psychologii jako efekt aureoli, który jest odmianą błędu atrybucji. Aureole i atrybuty towarzyszą wizerunkom świętych, to na ich podstawie identyfikujemy postaci. Wynika stąd, że atrybucja to proces rozpoznania łagodnego, wrażeniowego, na tzw. pierwszy rzut oka, ale też często zdeformowanego czy nieprawdziwego. We współczesnym odbiorze efekt aureoli to najprościej rzecz ujmując, uleganie złudzeniu.
Tak o wystawie opowiedziała autorka: Moje prace powstają na styku ikonografii chrześcijańskiej i popkultury. Główną bohaterką obrazów jest kobieta, która wciąż na nowo dostępuje sakralizacji, staje się "nową ikoną" albo feminizuje zastaną ikonografię. Tak pojawiają się żeńskie „odpowiedniki” uświęconych męskich przedstawień: Dobrego Pasterza, św. Sebastiana, czy też, jak w „Annie Samotrzeciej” - dziewczęcego, małego Chrystusa. Zamieniam ikonę męską w żeńską. Maluję współczesne piety, hieratyczne madonny w otoczeniu córek, sceny chrztu, czy po prostu sceny rodzinne.
Często wprowadzam do obrazu słowo, rodzaj współczesnej biblii pauperum. Są to nazwy lub slogany firm odzieżowych, a szczególnie bieliźniarskich, bo te kojarzą się jeszcze silniej z kobiecością, kobiecą intymnością. To wskazanie na reklamę nie tylko podkreśla konsumpcyjny styl życia bohaterek ale również słowa te mają do spełnienia ważne zadanie, wesprzeć ideę obrazu, dopełnić dialog z widzem, tak by światy sacrum i profanum mogły się swobodnie komunikować.
Powrót

