Ewa Juszkiewicz - Upadek kusi - Malarstwo

05 września - 08 października 2015


Wystawę najnowszych obrazów Ewy Juszkiewicz - laureatki Grand Prix 41. Biennale Malarstwa Bielska Jesień 2013, tworzą dwa cykle realizowane przez artystkę w ciągu ostatnich dwóch lat. Tytuł wystawy zaczerpnięty został z wiersza amerykańskiego poety modernistycznego Williama Carlosa Williamsa - łączy oba cykle wspólną nicią interpretacyjną.
Pierwszy cykl prac, z których artystka jest już znana, to obrazy, których charakterystyczną cechą jest inspiracja portretem, przede wszystkim portretem kobiecym. To właśnie za dwa portrety: Girl in Blue oraz bez tytułu. Według Rogiera van der Weydena Ewa Juszkiewicz otrzymała przed dwoma laty Grand Prix Bielskiej Jesieni 2013. Prace te, jak cały cykl, zdefiniowały dialektykę tworzenia i niszczenia obecną w twórczości Ewy Juszkiewicz od 2012 roku.
Artystka reinterpretuje, a zarazem niszczy i tworzy na nowo znane z historii sztuki wizerunki kobiet. Bazuje na klasycznych dziełach malarskich, dokonuje ich przetworzenia, odbiera im oczywistość i znany nam porządek, tworząc galerie nowych wizerunków. Juszkiewicz, poddając wybrane przez siebie obrazy przekształceniu, fragmentaryzacji czy też zmieniając ich kontekst, buduje na ich podstawie nową narrację - mówi o wcześniejszym cyklu portretów kuratorka wystawy Agnieszka Rayzacher.
Inspiracją dla obrazów z najnowszego cyklu, który w Galerii Bielskiej BWA będzie miał swój premierowy pokaz, były zaginione dzieła sztuki. Temat destrukcji i tworzenia powraca w nich ze zdwojoną siłą. Dobór prac-pierwowzorów nie był przypadkowy. Artystka wybrała obiekty będące ilustracją jej własnych wspomnień: sytuacji, miejsc lub osób, które gdzieś po drodze utraciła i za którymi tęskni.
Drugi cykl prac malarskich powstał specjalnie z myślą o wystawie w Galerii Bielskiej BWA, a jest oparty na dziełach sztuki, które zostały uznane za zaginione z powodu kradzieży, zniszczenia w czasie pożaru, czy wreszcie w czasie wojny. Tak jak w przypadku wcześniejszych obrazów, w trakcie pracy Ewa Juszkiewicz bazuje wyłącznie na fotografii, która jednak w przypadku tej serii jest zazwyczaj fotografią czarno-białą, słabej jakości, znalezioną w liczących często kilkadziesiąt lat materiałach archiwalnych. Daje to artystce swobodę w kwestii doboru kolorów, sprawiając, że te uwspółcześnione wersje zaginionych dzieł stanowią ich swobodne interpretacje i, tak jak w przypadku serii portretów, stają się zaczynem, materiałem, na bazie którego rozwija swoje poszukiwania - zapowiada nowy cykl kuratorka.  Scenografia wystawy w Galerii Bielskiej BWA, przywołująca dadaistyczny Merzbau Kurta Shwittersa - konstrukcję budowaną z odrzutów codzienności - staje się metaforą nietrwałości materialnych obiektów, które, ustępując, dają miejsce nowym znaczeniom i ideom.
Wystawa Ewy Juszkiewicz stawia pytanie o sens rekonstrukcji zniszczonych lub zaginionych dzieł sztuki. Nie ukazuje braku zasadności takiego działania, nie podważa nawet zasadności przywiązania do przeszłości, tęsknoty za utraconym. Te naturalne emocje stanowią przecież niezwykle ważny element kultury, a sama wystawa bazuje na nostalgii jako na swoistym motorze aktywności artysty - mówi Agnieszka Rayzacher.


Galeria prac


Powrót