Franciszek Starowieyski - U Byka w Pałacu

17 września - 15 listopada 2015


Plakaty, grafiki, obrazy oraz projekty scenografii do spektakli operowych i teatralnych Jana Byka (taki pseudonim nadał sobie sam artysta) obejrzymy w przestrzeni odwzorowującej wnętrze barokowego Pałacu Biskupów Krakowskich w Kielcach - nie zabraknie oryginalnych mebli, zbroi i innych obiektów. 

Goła baba, czarne oczko, kozi cyc i ptasi łeb, ludzko-zwierzęce groteskowe stwory niczym z obrazów Hieronima Boscha - dla jednych odpychające i obsceniczne, dla innych fascynujące, piękne w swojej brzydocie. Jedno nie ulega wątpliwości - to twórczość na najwyższym światowym poziomie, która na zawsze zmieniła oblicze polskiej sztuki współczesnej. 

Kolekcjoner, erudyta, sportowiec i w końcu (czy przede wszystkim) polski szlachcic. Na salonach artystycznych Polski Ludowej budził nie mniej kontrowersji i zgorszenia niż Salvador Dali po zachodniej stronie Muru Berlińskiego. Raz na jednym z domów na Sadybie powiesił czterometrową czaszkę, prowokując przeciwko sobie transmitowany przez telewizję proces, który „przegrał z wielkim sukcesem”. A wszystko po to, by zaczęto rozmawiać o architekturze osiedli, ponieważ, jak pisał: Sprawczynią rozmaitego zła w architekturze jest najobrzydliwsza forma życia, jaką znam - demokracja. 

Sam, adaptując się do nowej powojennej rzeczywistości, nigdy nie sprzeniewierzył się zasadom, które wyniósł z rodzinnego dworu w Bratkówce - zawsze podkreślał, że wszelka sztuka jest kontynuacją, a nie zaprzeczeniem. Cały czas mam wrażenie, że inni się mylą. Że inni poszli owczym pędem - czy Starowieyski rzeczywiście był nieomylny, przekonamy się na wystawie.




Powrót