Gerald Howson - Nasze miasto, tamte czasy - wystawa fotografii

19 marca - 30 kwietnia 2009


Geralad Howson przyjechał do Polski w kwietniu 1959 roku. Zabrał ze sobą wysłużony aparat i kilka filmów. Jego zadaniem było udokumentowanie swej podroży dla elitarnego czasopisma "Queen".

Obrazy jakie zarejestrował Howson nigdy jednak nie pojawiły się na szpaltach tego wydawnictwa. Redakcja uznała je za zbyt szorstkie i prawdziwe. Spośród kilkuset fotografii, zaledwie kilka opublikował brytyjski dziennik The Daily Telegraph - mowi kurator wystawy, Bogdan Frymorgen - większość negatywów przeleżała w szufladzie pół wieku. Teraz po raz pierwszy zdjecia te przedstawione zostana publicznie.

"Byłem zafascynowany Krakowem - wspomina brytyjski fotograf - szczególnie interesował mnie Kazimierz. Wyglądał jak z powieści Dostojewskiego, na wpół opuszczony i odarty z przeszłości. Pamiętam historyczne centrum miasta i przerażającą w swej stylistyce.Nowa Hutę"

Przez miesiąc Howson snuł się ulicami polskich miast. W Krakowie spędził zaledwie kilka dni. Fotografował przede wszystkim ludzi. Mimo ze nie mówił po polsku, nie bal się podchodzić do nich blisko. Interesowaly go twarze, codzienne sytuacje i atmosfera Krakowa. Mniej budynki. Te jawią się na jego fotografiach niczym scenografia. "Mieszkałem w Hiszpanii za czasów generała Franco i wiem jak wyglądają ludzie umeczeni tyrania. - wspomina Howson - Polacy mieli jednak w sobie pewna szlachetność. Spotkałem tu wielu wspaniałych ludzi, którzy nie różnili się w niczym od Brytyjczyków.

Wieczorami w towarzystwie przyjaciół, Howson rozmawiał o powojennej historii i polityce. W nocy w prowizorycznej ciemni wywoływał zdjęcia używając chemikaliów przywiezionych przez siebie z Londynu.

Gerald Hawson wrócił do Anglii z kilkunastoma rolkami filmów. Zdjęcia które wywołał i powiększył w Krakowie przemycił w nogawkach spodni. Gdy podczas towarzyskiego spotkania w Londynie pokazał je pracownikowi polskiej ambasady usłyszał, ze jego fotografie sa obrzydliwe. Nie było w nich bowiem śladu socjalistycznej propagandy, nie pasowały one do oficjalnej wizytówki ówczesnej Polski.


Po latach fotografie Howsona stały się cennym zapisem tamtych czasów w Krakowie.


Powrót