Julita Malinowska - Spełniona

16 grudnia - 31 stycznia 2018


Niezależnie od wieku czerpią przyjemność z relacji- bliskości, dotyku, tańca, przyjaźni, rozmowy, ale też z chwili dla siebie. Bywają zachmurzone. Są matkami, babciami, matronami, kumpelami i powierniczkami. Studentkami i podekscytowanymi podlotkami. Czy są szczęśliwe? Czy odnajdują pełnię? Czy dla nich: „to już wszystko”?

Czym dla artystki jest tytułowe „spełnienie”? Jak sama mówi: Na pewno nie jest punktem stałym, ale ruchem, zmianą. Szukaniem równowagi - tak jak robię to w obrazach. Ciekawością każdego dnia, który na pewno będzie wyraźnie inny od poprzedniego. Dla mnie jest wręcz pędem w drodze do chwil spokoju. Codziennym biegiem z pracy do domu i z domu do pracy, ale po to, by czas mógł wyraźnie zwolnić w dwóch odrębnych, uzupełniających się przestrzeniach, które dla mnie stały się pełnią. Tak się dzieje, gdy spędzam czas z córką, wtedy intensywnie przeżywam każdy moment. Dokładnie to samo, choć w inny sposób, ma miejsce przy malowaniu. Tu również doświadczam zawieszenia w czasie, choć bardziej przypomina to kontemplację, niż nieustające skoncentrowanie na zmieniającej się chwili, które jest częścią codzienności z niemowlęciem.
Julita Malinowska swoją uwagę skupia na człowieku. Najpierw pretekstem do pokazania relacji międzyludzkich była plaża, wakacje, czas relaksu. Teraz miejscem akcji jest pejzaż miejski. Jej malarstwo wpisuje się w zauważalny już od kilku lat powrót do sztuki figuratywnej, w klasycznym stylu. W swojej na ogół optymistycznej twórczości snuje wielowątkowe historie, tworzące spójną kompozycję, którą można interpretować na różnych poziomach. Podobnie jak u Davida Hockneya, którego twórczością jest zafascynowana, w swoich pracach pokazuje umowne, syntetyczne tło, pozbawione zbędnych elementów, a kobiety czy mężczyźni są pewnymi figurami, typami postaci. Choć w ostatnich pracach jej bohaterowie nie są już zupełnie anonimowi, ich twarze mają bardziej indywidualne rysy, to nadal nie są to dosłowne portrety. Wyrażają emocje - smutek, pożądanie, czułość czasem gniew i rezygnację. -

Kurator - Kama Zboralska


Galeria prac


Powrót