Krzysztof Ślachciak - Stan delta

15 września - 13 października 2018


­­­[…] Mara. Inspiracją tego najbardziej interesującego cyklu są słowiańskie mity. Warto zaznaczyć, że bardzo istotny jest tu niezwykle silny wyraz każdej pracy wynikający z połączenia różnych koncepcji: aktu, fotografii nocnej, przyrody, długiego czasu naświetlania. Kadry są bardzo dobrze skomponowane i oświetlone, działają zawartą w sobie tajemnicą przenikania się światów, materii biologicznej i nieożywionej, światła i ciemności. Akty nie epatują, jak to często bywało od lat 80. XX, seksualnością lecz wyrażają idee niematerialnego piękna, które trudno przyporządkować stylistycznie. Nie jest ono ani klasyczne, ani ekspresjonistyczne. Z pewnością zawiera się bardziej w idei symbolizmu z końca XIX wieku ale nie potrafię, poza angielskimi Prerafaelitami, przywołać tu bliższych analogii. (Staszek [Woś] byłby dumny!)

 

Strange Lights. Jest to tryptyk, w którym zdjęcia nocne lasu ukazują jego różne wyobrażenia. Nie wiemy czy oglądamy ten sam fragment lasu, nie wiemy nawet, gdzie jest on sfotografowany. Nie jest to zresztą istotne. Wszystko odkrywane i jednocześnie maskowane jest przez światło. Długi czas naświetlania połączony został z wielokrotnym oświetlaniem lampą błyskową. Trzecie zdjęcie, z autorem pracy w centrum, posiada nieco inny efekt finalny. Transparentność drzew, uzyskana w wyniku zabiegów  naświetlenia, czyni ten obraz nierzeczywistym, jakby z marzenia sennego. Podobne w klimacie prace wykonał Tomasz Fularski, zwycięzca I Biennale w Piotrkowie w 2011. W przypadku Ślachciaka jest to doprowadzenie techniki multiekspozycji do ostatecznej granicy przy z góry określonej czytelności obrazu. (Sądzę, że Edward Hartwig cieszyłby się widząc takie prace)

Obs-cure. Dzięki podziałowi tytułowego słowa, w którym wyróżniona jest część „cure” (z angielskiego lekarstwo)  cykl nabiera dodatkowego znaczenia. Na wideo należącym do tego cyklu widzimy m. in. palenie negatywów fotograficznych, czyli analogowej formy fotografii, która stwarzała i warunkowała powstawanie każdego rodzaju fotografii. W dobie cyfrowej dowolny obraz można przetworzyć na negatyw lub inne efekty specjalne, co pokazuje w swym cyklu Ślachciak. Na ekspozycji w galerii FF zobaczymy także „live wideo” - ruchomy obraz pokazujący rzeczywistość w galerii, ale oczywiście w negatywie. Artysta sięga do przeszłości, w której negatyw był formą niezbywalną. Pokazuje także, że jest przywiązany do tej tradycji tworząc np. ciekawe akty i portrety z wykorzystaniem negatywu jako efektu końcowego zmieniającego i odrealniającego rzeczywistość. Ta metoda pozwala kreować nowe stany wizualne, które świat czynią tajemniczym, czyli do pewnego stopnia niewidzialnym. (Przypuszczam, że prof. Stefan Wojnecki byłby zadowolony z tego cyklu)

Panowanie nad rzeczywistością

 

Fotograficzne poszukiwania Ślachciaka cechuje rzadko spotykane panowanie nad fotografowaną rzeczywistością. Oznacza to, że artysta nie tylko „dotyka” istoty fotografowanego problemu, ale w absolutny sposób kontroluje stworzoną przez siebie ideę twórczą. Czy doprowadzi ona do powstania nowego programu artystycznego okaże się w perspektywie czasu.

(fragment tekstu Krzysztofa Jureckiego do publikacji z wystawy)

 

Kurator wystawy: Magdalena Świątczak

 

Galeria czynna: wtorek – sobota: 14.00–18.00

 

 

 


Galeria prac


Powrót