Krzysztof Wojciechowski i Bownik - Fotograf

22 maja - 31 lipca 2015


Fotograf uwalnia mechanizm kataklizmu, rozdzielając jego domniemane fazy, przenosząc mikrosekundę widzenia w kadr percepcji. Zajmowanie pozycji, „robienie” zdjęcia, naświetlanie, wywoływanie, utrwalanie, preparowanie odbitki i umieszczanie jej w albumie lub w galerii - to abstrakcyjne, wyizolowane stadia „aktu widzenia”, rozpisane na partyturę cyklu czasowego. Wszystkie one - może poza tym ostatnim - zawarte są już w mikrosekundzie reakcji świetlnej na siatkówce oka.
Wokół sztuki fotografowania panoszy się mitologia obrazu (z nieuchronnymi referencjami do płótna malarskiego), czasu i pamięci. Fotografia jest jednak w istocie „rzeczywistością” zamrożoną, obraz fotograficzny - obrazem innego obrazu.
Krzysztof Wojciechowski jest fotografem, a więc klinicystą i badaczem. Domena, w której pracuje, to domena archiwum. Usuwa z niej semiozę literackiego śmiecia, demitologizując obraz. To, co robi, bardziej przypomina działania operacyjne oficera śledczego, laboranta i kryminologa.
Z podobnej postawy badawczej czerpie w swojej twórczości Bownik. Podobnie jak dla Wojciechowskiego, obraz jest dla niego zawsze obrazem innego obrazu, światem obrazu po obrazie. Adaptacją i rekonstrukcją.


Andrzej Wajs


Galeria prac


Powrót