Let's dance
Taneczna scena przemieniona w siłownię? Albo w dyskotekowy dancefloor? Czy w modowy catwalk?
Taniec współczesny coraz częściej wydarza się w sferze pomiędzy, w której przestrzeń konwencji sztuki przenika się z przestrzenią zachowań potocznych. Choreografowie i artyści sztuk wizualnych coraz uważniej przyglądają się temu, co dostępne na wyciągnięcie ręki: temu, jak poruszamy się na ulicy, w klubie, podczas joggingu, towarzyskiego spotkania, nawet podczas seksu. I czynią z tego swój temat. Oczywiście ich praktyka byłaby trudna do wyobrażenia (a przynajmniej niezbyt zrozumiała), gdyby wcześniej, w połowie lat 60., twórcy tańca post modern nie uznali, że tańcem może być wszystko - nawet zwykłe chodzenie i bieganie. Dziś nadal konfrontujemy się z konsekwencjami tamtego odkrycia - nie tylko widzimy na scenie najprostsze, codzienne gesty, ale i na tańczących amatorów patrzymy nierzadko jako na bezpośrednich spadkobierców klasyków post modern dance. Kobieta tańcząca samotnie na przystanku autobusowym? Mężczyzna tańczący na bieżni w siłowni? To przecież niemal taniec konceptualny. Wynajdujemy w sieci nagrania podobnych zdarzeń i cieszymy się nimi, jakbyśmy odkrywali nowych, znakomitych artystów.
Kuratorzy - Joanna Leśnierowska, Tomasz Plata, Agnieszka Sosnowska
Powrót

