Lidia Hudzik - Obraz nad kanapę

12 stycznia - 09 lutego 2008
W swoich obrazach Lidia Hudzik przedstawia kameralny, lecz jednocześnie refleksyjny świat wizualnych zauroczeń. Artystka ta z dużą swobodą operuje materią malarską biorąc za pretekst postać, przedmiot czy pejzaż. Często również w zestawieniu z tytułem pracy tworzy przy tym swoistą malarsko-liryczną wizję. Dzieje się tak choćby w obrazach o intrygujących tytułach takich jak „Płonące sztalugi”(2002) czy tez „Żółty pod stołem”. Odniesieniem tytułów bywa zarówno kolor, obok wspomnianego wyżej, również „Orange”(2001) lub „Różowy widok”(2003), różne aspekty obrazowania takie jak „Forma” czy „kreska” jak i ruch w przestrzeni odniesiony do malarskiego gestu, artystycznego doznania. Przykładem tego ostatniego są wczesne obrazy z podtekstem psychologicznym o znamiennych tytułach, takich jak: „Odchodzenie”(1996), „Nieoczekiwanie”(1997) czy „Zawieszony”(2000). Wspomniane płótna są kompozycjami abstrakcyjnymi malowanymi gęsto kładzionym kolorem i z rozmachem wyprowadzonym gestem będącym wizualna metaforą tytułowego zdarzenia. Sposób potraktowania przez nią wspomnianych tematów można by podzielić na dwa rodzaje. I tak, w „Żółtym…” będzie to śmiały gest złożony z sąsiadujących ze sobą i przenikających się śladów pędzla o złożonej palecie kolorystycznej z tytułowym żółtym akcentem w podobny sposób jak dzieje się to we wcześniejszych „psychologicznych” płótnach. Z kolei w „Płonących sztalugach” będzie to oszczędna gra form geometrycznych z niemal spontaniczną plamą. Świadczą one o towarzyszącej równolegle jej malowaniu myśli o obrazie a zarazem poetyckiej wyobraźni, dodajmy, swoiście synkretycznej, bo znaczonej słowem i nade wszystko duktem pędzla wydobywającym kształt figury na płaszczyźnie płótna. Artystka obrazuje zwyczajne przedmioty, w których odkrywa interesującą wizualnie, powiedzielibyśmy, uwarstwioną abstrakcyjną tektonikę. Innymi słowy mówiąc chodzi o ukazanie wielowarstwowości kryjącej się pod powierzchnią przedmiotu będącej jednocześnie okazja do wyeksponowania wartości czysto malarskich. W obrazie „Glazura”(2004) będzie nią gra odbić w lśniącej powierzchni płytek łazienkowych. W innym, zatytułowanym „Winda” będzie to malarsko przekształcone wnętrze windy z poplamioną podłoga, która stała się okazja do jeszcze innej malarskiej gry kolorem i przestrzenią. Ten rodzaj wrażliwości uwidacznia się już w jej wczesnych płótnach bliskich jeszcze akademickim studiom martwej natury, w których przedmiot niejako zanika w żywiole malarskiego gestu i kolorystycznej dominanty.

   


Powrót