Łukasz Patelczyk - Migotanie

10 marca - 20 maja 2018


Tytułowe „migotanie” posiada wiele znaczeń. Używane jest między innymi w kontekście zjawisk optycznych, złudzeń wywoływanych przez załamujące się światło. W bezchmurną noc możemy obserwować migoczące gwiazdy, ale pulsuje również nierówne światło żarówki, promienie słoneczne skrzą się na powierzchni wody, a wszelkie migotanie, lśnienie, połyskiwanie zdarza się w sytuacji, gdy światło spotyka na swojej drodze jakąś granicę czy przeszkodę.
Prezentowane obrazy powstały w latach 2011-2018. Najprościej można by je opisać jako połączenie malarstwa przedstawiającego i abstrakcyjnego. Artysta rozpoczyna pracę od namalowania realistycznego, syntetycznego i oszczędnego w wyrazie pejzażu - przedstawienia gór czy morza. W kolejnym etapie wprowadza do obrazu formy abstrakcyjne, takie jak linie, plamy czy punkty, które poprzez swoje wyizolowanie od reszty kompozycji wprowadzają niepokój i atmosferę tajemnicy. Pejzaż zostaje odrealniony i charakter prac ulega zmianie. Widza może zastanawiać, co właściwie zostało zakryte i jaki cel miał taki kamuflaż?
Motyw zasłaniania części przedstawienia jest wykorzystywany w sztuce od dawna - zakrywanie świętych wizerunków miało chronić je przed wzrokiem grzeszników. Czasami zaś to widz był w ten sposób broniony przed negatywnym działaniem obiektów, przedstawienia poddawano także cenzurze, bądź wręcz wymazywano niewygodne dla władzy fragmenty. W sztuce współczesnej zabieg ten nadal intryguje artystów, choć motywy jego zastosowania są zupełnie inne, jak choćby w sztuce Patelczyka.
Geometryczne figury rozbijające realistyczny krajobraz na obrazach artysty stają się rodzajem pasożyta, który zagarnia dla siebie miejsce i uwagę widza. Przedstawiony pejzaż zamienia się w puzzle, na podstawie których odbiorca może sobie jedynie wyobrażać, jak wszystko wyglądało na początku. Nieustanne wizualne zmaganie się płaskich płaszczyzn abstrakcyjnych z trójwymiarowym drugim planem staje się tytułowym „migotaniem” - pojawianiem się i znikaniem.

Kurator - Mateusz Kozieradzki




Powrót