Michał Żesławski - Ciałopalenie
Coraz to z Ciebie jako z drzazgi smolnej Wokoło lecą̨ szmaty zapalone Gorejąc nie wiesz czy stawasz się̨ wolny Czy to co Twoje będzie zatracone…
C.K. Norwid
Koncept wystawy ma swoja źródło w migracyjnych historiach miast związanych z opuszczeniem lub przesiedleniem. Kiedy wspominamy znane nam miejsca, przywołujemy w myślach charakter przestrzeni wraz z wypełniającą ją społecznością̨ i kulturą. W pozornej monotonii rozgrywa się̨ spektakl życia codziennego, gdzie jednak z czasem zmieniają̨ się̨ postaci, a otoczenie zawłaszcza natura, drążąc dziury w budynkach i rozsiewając na nich trawę̨. W zależności od tego, jak dynamicznie toczą̨ się̨ losy, rzadziej lub częściej dźwięki gasną̨, a okna kamienic wypełniają̨ się̨ pustką, by znów za jakiś czas stworzyć historię. W projekcie wystawienniczym „Ciałopalenie” punktem wyjścia jest eksperyment, w którym zostaje wykorzystany charakter i przeświecalne właściwości porcelany do stworzenia abstrakcyjnego obrazu mieszkańców (lub w zależności od interpretacji – pustych miejsc) za sprawą wykorzystania włosów, będących odpadami z lokalnych salonów fryzjerskich, które połączone z masą porcelany zostają̨ uformowane w artefakty poddane paleniu, tworząc autorską interpretację litofanów. Działania prezentowane są̨ narracją i metaforą obecności/nieobecności, miejsca/nie-miejsca za pomocą̨ materii ogniotrwałych i amorficznych.
Cała cywilizacja ludzka, od samego początku, to nic innego, tylko z godziny na godzinę̨ narastający żar, o którym nikt nie wie, jaką intensywność osiągnie i kiedy pocznie stopniowo gasnąć́. Na razie nasze miasta jeszcze świecą̨, ogień się̨ jeszcze rozszerza.
W. G. Sebald
Powrót

