O polskich buntach w czasach PRL-u w sztuce Edwarda Dwurnika i trzydziestu innych artystów - Prace z kolekcji Muzeum

26 maja - 14 czerwca 2015


Na wystawie są prace, które przywołują historyczne fakty, kolejne odruchy buntu społeczeństwa przeciw ówczesnej władzy - w latach 1956, 1968, 1970, 1976 oraz 1980-81 i powstawały w tym czasie, lub wkrótce po wydarzeniach, albo po latach. Inne dzieła można uznać za metaforyczne przedstawienia wydarzeń, postaw i problemów etycznych uczestników buntu. Na tej wystawie prezentowanych jest ponad 90 dzieł autorstwa przeszło 30 artystów, ale autorem ponad 30 prac jest Edward Dwurnik. Programowo przedstawiali w swoich pracach sytuację społeczną i polityczną artyści z grupy Wprost, a więc Maciej Bieniasz, Zbylut Grzywacz, Leszek Sobocki i Jacek Waltoś. Również niektóre rzeźby Jerzego Beresia były komentarzem do zmieniającej się sytuacji. Na wystawie są też prace dwojga malarzy radomskich, Haliny Hermanowicz i Krzysztofa Mańczyńskiego.

Zapewne właśnie ta kolekcja - dzieł o Polsce - wyróżnia radomskie zbiory polskiej sztuki 2. połowy XX wieku. Muzeum pokazywało ją wielokrotnie. Po raz pierwszy duży zestaw dzieł w 30. rocznicę „radomskiego czerwca”, w 2006 roku, na wystawie Sztuka w Polsce wobec spraw publicznych 1966-1994, a w roku 2009, powiększoną wersję, w galerii miejskiej BWA w Bydgoszczy - W drodze do wolności - w 20. rocznicę odzyskania przez Polskę suwerenności (największa z wystaw: 130 prac na powierzchni 1800 m. kw.). Kolejna wystawa Polityka i etyka odbyła się w 2011 roku z okazji jubileuszu 20. lat działalności Muzeum Sztuki Współczesnej (pokazano  dzieła z różnych okresów, od połowy lat 40.). W 2014 roku, z okazji 25 lat wolnej Polski, otwarto wystawę Sztuka w Polsce około 1989 r. Za każdym razem opowieść układana jest inaczej, włączane są inne prace. Dzięki temu, że artyści, mówiąc o PRL-u, wskazywali m.in. problemy etyczne, czy też relację władza - społeczeństwo, ich dzieła - wydawałoby się  aktualne tylko w tamtej chwili, są nie tylko dokumentem. Z wielu odczytujemy uniwersalny sens.

Mieczysław Szewczuk




Powrót