Sławomir Pawszak - Gorąc
Trzeba wysiłku, żeby dostrzec więź między obietnicą życia, będącą sensem erotyzmu, a rozrzutnością śmierci. Ludzkość zgodnie nie chce uznać, że śmierć jest także młodością świata. Jakbyśmy mieli oczy przewiązane opaską, nie chcemy widzieć, że tylko śmierć zapewnia nieustanne odradzanie się życia, które by inaczej zmarło. Nie chcemy widzieć, że życie to pułapka dla równowagi, że jest w całości niestabilnością, zakłóceniem równowagi, burzliwym ruchem nieustannie pociągającym za sobą eksplozję. Ale nieustająca eksplozja nieustannie życie wyczerpuje i może trwać tylko pod jednym warunkiem: że gdy wyczerpie się siła eksplozji istot, które płodzi, ustąpią one miejsca nowym istotom, które z nową siłą wkroczą do wiecznego koła życia.
Trudno sobie wyobrazić większą rozrzutność. Życie jest w jakimś sensie możliwe bez tak olbrzymiego marnotrawstwa, z łatwością mogłoby się obyć bez tego zbytku unicestwienia, które frapuje wyobraźnię. W porównaniu z pierwotniakiem organizm ssaka to przepaść, w której giną szalone ilości energii. Nie sprowadzają się one do niczego, jeśli umożliwiają wzrost innych istot, ale musimy wyobrazić sobie ten piekielny cykl aż do końca. Wzrost roślin wymaga niekończącego się gromadzenia substancji, które na skutek śmierci ulegają rozkładowi i zepsuciu. Istoty roślinożerne pochłaniają kawałki żywej substancji roślinnej, dopóki same nie zostaną pożarte przez istoty mięsożerne. W końcu nie pozostaje już nic innego jak tylko okrutny drapieżnik lub jego ścierwo, które staje się z kolei żerem hien i robactwa. Z punktu widzenia sensowności tego ruchu im bardziej procesy rodzące życie są rozrzutne, im kosztowniejsza jest produkcja nowych organizmów, tym bardziej udana cała operacja!
Georges Bataille, Erotyzm, przeł. Maryna Ochab, Słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2007, str.64
Powrót

