_Es - Zniedźwiedziona wiosna

21 marca - 16 kwietnia 2009


Przygoda ulicznego malowania _Es’a zaczyna się na początku lat 90 kiedy to wycina pierwsze szablony, dalej pojawiają się pierwsze „spraye”, z nimi nocna spacery na „linie”. Tutaj otwiera się nowe terytorium zwane graffiti. Każdy zagraniczny wypad to wiele pozytywnych wizualnych wrażeń, które przenosi na zielonogórskie ulice starając się jednak jak najbardziej nadać im swój autorski charakter. Zaczyna się zabawa z naklejkami własnoręcznie wycinanymi miśkami. Te zasypuja zielonogorskie ulice, najlepiej czując się na z tyłach znaków drogowych. Stają się jednym z bardziej rozpoznawalnych street logo w Polsce. _Es tworzy całe serie wielookich zaczepnie, zerkających z ulic miśków, które tym razem na wiosenne przebudzenie jak to mają niedźwiedzie w naturze wybrały sobie [v]iuro.

Miejscem raz bywa piwnica w sypiącym się domu wolnym od niechcianych oczu, czy wręcz na ścianie gdzie w drodze do pracy zaczepia uśmiechnięta niedźwiedzia gęba, próbując zabić rutynę codziennych ceremonii.

Z czasem doszło do mnie, że nie uszczęśliwiam tylko siebie ale i innych, pomyślałem spoko staje się rozpoznawalny, ale czy o to mi chodziło? Nie!!! Na początku był przekaz, na początku cichy mało rozpoznawalny w końcu coraz śmielszy atak inspirowany zaangażowanymi punkowymi zespołami lubiłem wycinać tekst upadła moja kultura zespołu Guernica y Luno lub po prostu myśl pojawia się pierwsza wlepkowa antysystemowa walka.

W moim mieście momentami nie było już gdzie wklejać tzw. system był już rozpracowany! Dla nas to mało, młodzi gniewni walczący. Kolejnym celem stają się blaszki torowe, ale w tym momencie pojawia się przeolbrzymia mgła i mało co pamiętam.

Cały czas nacieram wlepkami odkrywam, że dobrym miejscem do klejenia jest tył znaku, więc jazda (nigdy nie popierałem
i nie popieram do tej pory klejenia na stronie właściwej znaku czyli informacyjnej dla kierowcy), konkret jazda! Przechodzę małe załamanie kiedy na necie odkrywam, że już inni kleją z tyłu na znakach, ale co tam nie poddaję się. W miedzy czasie niedźwiedziom
na ścianach, rurach, płotach już nie towarzyszą litery, które zostały gdzieś w tyle, litery o których nigdy się nie zapomni.

Niedźwiedzie misie, miśki, ojcowie maluchy, one i oni czyli wielkie bractwo futrzaste, które w naturze jest wierne swoim zasadom i chodzą swoją drogą, ale dokąd ona prowadzi?

Chciało by się więcej napisać, ale na to przyjdzie jeszcze czas, aby wspominać. Teraz póki siły i zapału trza działać i nie dać się złapać. Być przed acab i całym tym systemem być Kimś być sobą.
_Es

Galeria prac


Powrót