Andrzej i Jerzy Kalina

11 grudnia - 09 stycznia 2009


Wernisaż odbędzie się w czwartek, 11 grudnia 2008 roku o godz. 18.00, a w dniu wernisażu bracia zrealizują performance p.t. „Moja twoja”.

"Współdziałania artystyczne Andrzeja i Jerzego Kalinów trwają od lat, ale dopiero aktualna wystawa przedstawia obie te indywidualności w sposób szczególnie wyrazisty. Poszukiwawcze tropy Andrzeja Kaliny w dziedzinie grafiki znajdują i tym razem wyraz w postaci nowej formy przestrzennego obiektu graficznego, w którym zasadniczym elementem ekspresji jest wewnętrzne źródło światła. Efekt tego zabiegu formalnego może nasuwać widzowi skojarzenia z ubóstwem środków wyrazu stosowanym w elementach informacji w minionej epoce (np. piktogramy i tablice informacyjne na dworcach i w lokalach gastronomicznych).

Andrzej Kalina z wrażliwością buduje swoje obiekty graficzne przesączając przez ich warstwy niepokojące światło, rozbudowując i zagęszczając ich dotychczasową strukturę. Zmultiplikowana forma nakładających się na siebie prac graficznych przywołuje na myśl upływ czasu, przemijanie. W tej realizacji jego, jak je nazywa, gipsografie rozpadły się na drobny pył scalany przez przepływające przez nie światło.

Przestrzeń Jerzego Kaliny formalnie jest zdecydowanie odmienna. Na czas trwania instalacji światło dzienne wpada przez szyby galerii, zaś po zapadnięciu zmroku wnętrze oświetla światło podcieni i ulicy. Na ścianach znajdują się obiekty w postaci ceramicznych zdjęć nagrobkowych, których początek sięga cyklu „Myśli narzutowe” z 1994 roku. Od tego czasu ceramiczna ikonografia uczestniczyła w licznych przemianach formy. Cezury czasu znaczących procesów, faktów, jak owalne pieczęcie przylegały do kryształowych szyb, chropowatych powierzchni kamieni, głazów i skałek wapiennych. Z upływem czasu przylgnęły do blach stalowych oraz płatów blach cynkowych znajdujących się w nieprzerwanym procesie utleniania. Podczas obecnej wystawy zdjęcia po raz pierwszy zaistniały w teczkach służących za podręczne archiwum dzieł niedokończonych, zaległych częściowo w świadomości twórcy jak i zbiorowej wyobraźni. Instalacja Jerzego Kaliny to przenośna nekroteka.

Osobno - ale wspólnie
O twórczości Andrzeja i Jerzego Kaliny

Od lat obaj bracia pracują osobno we własnych dyscyplinach. Andrzej Kalina od paru dziesięcioleci uprawia grafikę w określonym przez siebie kształcie - jest jednym z nielicznych polskich artystów, którzy potrafią to robić twórczo. Jerzy Kalina, jako starszy, obdarza nas swą sztuką jeszcze dłużej: niejedna z jego akcji czy instalacji wpisała się na listę trwałych osiągnięć artystycznych ostatnich dziesięcioleci; zajmuje się ponadto - z sukcesami - filmem animowanym i dokumentalnym, a także reżyserią i scenografią teatralną.

Po raz pierwszy Jerzy i Andrzej wystawiają swoje rzeczy razem, mimo że od dawna współpracują ze sobą jako artyści, powiązani nie tylko braterstwem, ale także przekonaniami i rozumieniem sztuki. Choć obecna ekspozycja nie została wspólnie zaprogramowana (na taką wystawę musimy jeszcze poczekać), jest jedynie zestawem prac powstałych indywidualnie bez wiążącego całość zamysłu, stanowi dobrą okazję do refleksji nad tym, co obu artystów właściwie łączy w sferze artystycznych przekonań, a także w realnej, poświadczonej pracami twórczości.

l Andrzej, i Jerzy przekroczyli swe macierzyste, akademickie dyscypliny. Nie jest przecież czystą grafiką to, co robi Andrzej, tylko wykorzystywaniem technik graficznych przy konstruowaniu nowych, czasem bliskich instalacji, nienazwanych form. Podstawowa działalność Jerzego - jego akcje - nie są również malarstwem. W obu artystach pozostał jednak i szacunek do własnych specjalności, i wrażliwość na ich swoistość. Performances Jerzego wyróżnia od innych tego rodzaju zdarzeń smak wytrawnego malarza; artysta zwraca dużą uwagę na zmysłowe brzmienie materii wybieranych przez siebie przedmiotów i miejsc działań. I po malarsku komponuje całą przestrzeń. Andrzej przygotowując swe prace zaczyna od procederów graficznych, ale zachowuje reguły solidnego warsztatu i kompozycji nawet wtedy, gdy konstruuje collages ze strzępów. Szczególnie uwrażliwiony jest na formę. Obu artystów charakteryzuje to samo: przekraczanie dyscyplin przy zachowywaniu ich podstawowych plastycznych wartości i zasad. Nie jest to zbyt częste w uprawianiu obecnej, pomylonej sztuki przełomu stuleci.

Na związek z tradycjami sztuki XX wieku wskazuje stosunek braci Kalinów do materii. W swoich performance'ach Jerzy używa przedmiotów znalezionych, uległych już częściowemu zniszczeniu, organicznej materii roślin, tkanin, połysków wyświeconego metalu czy ciężaru przerdzewiałego żelastwa, stosuje nagłe akcenty barw; wszystko to otacza wilgocią, kurzawą, dymem bądź ogniem. Autorskie działania - wprawianie rzeczy w akcję, w nieustanny ruch odsłaniają ukryte walory materii. W preparowanych grafikach Andrzeja kolejne ich warstwy, poszarpane fragmenty, niekiedy strzępy - zróżnicowane podłoża papierów, bibułek, fizeliny, gipsu, tekstyliów, kalki technicznej wreszcie - wzbogacają konteksty podejmowanych spraw, sugerują spotęgowany, zagęszczony czas. Układ materialnych fragmentów sprzyja tematom.

Bogactwo stosowanych i powiązanych ze sobą materii łączy się u obu artystów z podobnym stosunkiem do przestrzeni - choć zupełnie inaczej się on objawia. Jerzy wymierza przestrzeń akcją, nawet kiedy wykonuje instalacje, zastosowany układ odsłania zastygły dynamizm jej biegu. Andrzej rzadko wprowadza przedmioty, swoje przestrzenie buduje głównie z nakładanych warstw i fragmentów wybranego przez siebie podłoża grafik - od początku jego prace zmierzały jednak ku organiczności obiektów. Przestrzenność pojawiała się jako wartość dodatkowa materii.

Charakterystyczny dla obu artystów jest także rodzaj wyczulenia na sprawy społeczne bez równoczesnego politycznego ataku, płaskiej publicystyki malarskiej czy wyrazistej agitacji. Różnice sposobu wyrażania tej postawy wynikają ze sposobów budowy prac. Jerzy w swoich performance'ach stosuje konstrukcję dramatyczną, metonimię i metaforę, Andrzej, bardziej dosłowny w grafikach, tematy przetwarza w groteski - i mimo pozornego kompozycyjnego rozwichrzenia - trzyma je w ryzach układów formalnych. W twórczości obu artystów najbardziej widocznym wątkiem jest życie człowieka, jego działanie i przedmiotowy konkret. Do kontekstu czy też jakiegoś szerszego, abstrakcyjnie zasygnalizowanego układu - najczęściej politycznego, choć także społecznego - prowadzą plastyczne znaki i metafory, wbudowane w grafiki, w obiekty, bądź w akcje.

W pracach obu artystów od początku były obecne problemy ludzkiej egzystencji. Dopiero z latami, zaczęły coraz bardziej się uwyraźniać poprzez pogłębianie obrazu człowieka w perspektywie społecznej. Przez obu artystów nie były jednak one podejmowane jako wyznania osobiste, eksponujące postać autora. Wizerunek człowieka w pracach Andrzeja i Jerzego ma charakter uogólnienia, mimo używania własnych zdjęć w grafikach, czy tez własnego ciała, co oczywiste podczas akcji.

W ostatnich latach coraz ważniejszą w twórczości Jerzego Kaliny i Andrzeja Kaliny stała się potrzeba utrwalenia pamięci o ważnych zdarzeniach i o ludziach - a w związku z tym sam proces pamiętania jako przedmiot artystycznej penetracji.
Odkrywanie we własnej pamięci tego co było, bywa powodowane niepokojem przed nieuchronną przemianą własnej osobowości, przed zagubieniem tego, co było dla niej istotne. To staranie o zachowanie psychicznej trwałości zdarza się szczególnie wtedy, jeśli jest się pochłoniętym bez reszty na co dzień silnymi emocjami twórczości i życia. Jak w takiej sytuacji pamięć o czymś ważnym przekazywać innym, do czego zobowiązuje potrzeba utrzymywania tradycji, a także osobiście przyjmowane intencje, pytał w swoim „Teatrze śmierci i miłości” nieprzerwanie Kantor.

Od kilku już lat śladem analogicznych „konszachtów z pamięcią” podąża Jerzy Kalina. W jego ostatnich pracach widać nie tylko cel rekonstrukcji faktów i przypominania poprzez nie wartości, oczywisty w „Pielgrzymach i tułaczach”, w instalacjach i akcjach poświęconych „Solidarności” czy Jerzemu Grzegorzewskiemu, ale także można w nich dostrzec refleksję nad pamięcią odradzającą się w innej skonkretyzowanej materialności, zacierającej dawny czas, wprowadzającej nowe, wcześniej nieobecne tropy - wchłania ona bowiem w siebie także chwilę obecną. Widać to szczególnie ostro w pracach poświęconych pamięci wymordowanych Żydów; przewija się także w nowym cyklu pokazywanych obecnie w galerii „Nekrotek”.

Nakładanie na siebie warstw pamięci i ich przenikanie, fragmentaryzacje przedstawianych rzeczy, a nawet używanie konkretnych przedmiotów w instalacjach grafik, wprowadzanych w tym celu, aby coś ocalić od zapomnienia, pojawiało się w pracach Andrzeja Kaliny znacznie wcześniej niż zadeklarowane przypominanie bliskich mu osób w gipsografiach z cyklu „Pamiętajcie o ogrodach”. Ostatni, przedstawiany obecnie cykl „Moje miejsce” do własnej, rozpoznanej pamięci dodaje perspektywę społeczną: mówi także o współczesnych uproszczeniach tego, co nazywało się kiedyś kulturą... Już tylko w podświetlony gadżet zamienia się bowiem Picasso, a życie tych, co odeszli, można zamknąć w teczkę...

Prace Andrzeja Kaliny i Jerzego Kaliny zawsze odnoszą się do bieżącego czasu. W twórczości ich obu jest jednak obecna perspektywa zasad i wartości wielkiej, dawnej sztuki." /Zbigniew Taranienko/
Galeria prac


Powrót