Anna Szprynger - Więcej

13 grudnia - 13 stycznia 2014


Nie robię nic innego, tylko kreski. W moim życiu są tylko one i wszytko jest im podporządkowane - wyznaje Anna Szprynger, laureatka Prix Marin na tegorocznym, 67. Salonie Réalités Nouvelles w Paryżu, pierwsza w historii Polka nagrodzona na tej prestiżowej imprezie.
Podobno spacer po linie to jedno z najbardziej ekscytujących przeżyć, jakich może dostarczyć sobie człowiek. Człowiek na linie, Walk the line to tylko dwa tytuły filmowe, odwołujące się do figury sznura rozpiętego pomiędzy budynkami, pomiędzy jednym a drugim etapem życia. Pustka bowiem przyciąga i intryguje. Myślimy o spacerze po cienkiej linii, gdy po obu stronach pod i nad nami mamy tylko bezmiar.
Na podobny spacer zabiera nas Anna Szprynger. Czy jednak warto kurczowo trzymać się liny-linii? Może lepiej wejść w nieskończoną przestrzeń i odnaleźć tam tytułowe Więcej? Kreska to jej mantra, medytacyjny sposób wyciszenia. Ciemne płótna i rysunki prezentowane na wystawie niczego nie tłumaczą, nie ilustrują, wreszcie nie „opowiadają”. Bo nie o to chodzi artystce. Słowo „nie” pojawia się często, bo patrząc na obrazy trzeba odrzucić w zasa- dzie wszystko, żeby dotrzeć do esencji idei Szprynger. Skoro wszystkiego tu mało, to jak rozumieć tytuł wystawy Więce”?
Czuję że to, co teraz maluję, to coś więcej niż wcześniej. Obrazy są gęstsze, bardziej esencjonalne. W nich samych jest „więcej”. Nie znaczy to, że obrazy są przegadane, zresztą artystka traktuje płótno z niezwykłą powagą, nie tolerując malarskiego nadmiaru. Nieumiarkowana emocjonalność w abstrakcji jest dla mnie wulgarna. Choć treścią moich prac są emocje i myśli, to staram się, by emocje te były wyczyszczone z nadmiernej ekscytacji. Stałość wpisana jest w płótna Szprynger. Więcej można rozumieć też inaczej - jest symptomem dojrzewania artystki. Z każdym kolejnym obrazem patrzę uważnie na poprzednie. Staram się znaleźć w nich coś frapującego. Czasem jest to forma, czasem pewne założenie kompozycyjne. Często jest to wariantowanie układów.
Linia, jako język najlepiej służący wyrażaniu ruchu, stanowi istotę malarstwa Anny Szprynger. Malarstwa zagadkowego, a zarazem dosłownego; racjonalnego, a jednocześnie transcendentnego, pisał o artystce István Haász, artysta, członek Węgierskiej Akademii Nauk. Spróbujmy zatem stanąć na linii, a potem zrobić krok w pustkę, kontemplatywną toń ciemnych płócien Anny Szprynger.
Galeria prac


Powrót