Beata Jarzębska - Światłoczułość

24 maja - 08 czerwca 2018


Beata Jarzębska płynie pod prąd. Nie szuka dla swojej sztuki podstaw krytycznych, nie zapuszcza się w rejony polityczne. W tworzeniu zajmuje ją tylko, a może i aż, poszukiwanie piękna. Patrzy po swojemu i dostrzega je w pozornej zwyczajności.


To niełatwa droga, bo sztuka współczesna na piękno patrzy co najmniej z podejrzliwością. Świat sztuki chroniąc siebie, stygmatyzuje to, co uważa za zagrożenie. W zajmowaniu się pięknem dostrzega niezbezpieczeństwo zbytniego zbliżenia ze światem popkultury. Piękno bywa więc piętnem spychającym twórców na obrzeża świata sztuki, ziemię niczyją.


Beata Jarzębska, mimo to śmiało żegluje po swoich morzach, bo ma dar widzenia. Intuicyjnie czuje, że ortodoksja kastrująca sztukę współczesną z piękna, z wolna czyni ją karykaturą samej siebie. Wpycha w ramiona potwora, od którego tak bardzo chciałaby uciec - banału i wtórności.


Brzydota, atrofia, rozpad - czy zresztą dowolne współczesne gesty artystyczne powtarzane i powielane miliony razy, zaczynają być równie masowe i nijakie jak produkty świata popkultury, wypluwane w niekończących się seriach przez azjatyckie fabryki. Im bardziej więc Świat Sztuki współczesnej ucieka od piękna i przyjemności, obawiając się utraty wyjątkowości, tym bardziej ją traci.


Beata Jarzębska od piękna nie ucieka. Szuka go i znajduje. Techniką, sposobem patrzenia, radością z przyjemności, odziera współczesny świat i z brzydoty, i z blichtru. Fotograficzną triadę Jarzębskiej tworzą: Światło, Chwila, Detal. Z gestów i spojrzeń układa niepowtarzalną formę. Jest w tym zachwyt i czułość. Tak widzi. To również nie przypadek, że artystka używa kliszy, a nie aparatów cyfrowych, a powiększenia wykonuje samodzielenie na szlachetnych materiałach. Bo nawet te największe odbitki, ze względów technicznych wymagające cyfrowego druku, powstają z negatywów wielkości małego zdjęcia. 

 

Cały proces twórczy jest więc w efekcie w kontrze do tego, co oferuje i podaje nam współczesność. Zamiast unifikacji i powtarzalności, unikalność i wyjątkowość. Zamiast pędu za kolejnymi doznaniami i impulsami, zachwyt chwilą i kontemplacja. Beata Jarzębska przypomina nam to, o czym za często zapominamy. Że najprostszy gest artystyczny – poszukiwanie piękna - może działać. Mocno działać. Także, a może właśnie przede wszystkim, w sztuce współczesnej.

 

 


Galeria prac


Powrót