bez ram | unframed
Wystawa malarstwa z kolekcji prywatnej.
Przedstawione zostaną między innymi prace:
Michała Wareckiego, Jakuba Adamka, Pauliny Zalewskiej, Gossi Zielaskowskiej, Juliusza Lewandowskiego (Martwego), Julii Kowalskiej, Piotra Mariusza Urbaniaka, Katarzyny Słowiańskiej-Kucz, Jerzego Konstantynowicza, Dilana Abdulla, Kamila Kukli, Michała Mroczki, Tobiasza Kenio, Magdaleny Daniec, Krzysztofa Piętki, Roberta Jaworskiego, Agnieszki Pietrzykowskiej, Macieja Nawrota, Jakuba Glińskiego, Piotra Młodożeńca, Wojciecha Brewki, Soni Ruciak, Bartosza Kokosińskiego
Na sztukę nie ma recepty, żadne lekarstwo nie pomoże w zrozumieniu języka, jakim rozmawia artysta, kiedy tworzy często niezrozumiale i nie od razu czytelnie. Może dzieło sztuki jest właśnie samym medykamentem – leczącym niewidoczne emocje, które nagle zaczynają otwierać wszelkie granice podświadomości. Do głosu dochodzi schemat pewnych wrażeń, spostrzeżeń, analiz uwalniających codzienne blokady i bariery, podobne do przeładowanej poczty głosowej współczesnej telefonii komórkowej.
Kiedy usłyszymy to co widoczne, zaczynamy spostrzegać w pośpiechu, że dokładnie jest to wizerunek dźwiękowego odkrycia. Wielu współczesnych twórców przechodzi przez wczesne fale akustyki, eksperymentując muzykalnością plastyki, pulsującym eterem abstrakcji szumu, wielorakiej rytmiki tętna ziemi, tego niestabilnego podłoża z wibrującym jądrem przyciągania i odpychania jednocześnie. Rezonans Schumanna, przy częstotliwości 7,83 Hz, zmienia rozmyślania duchowe w silną przestrzeń bez konkretnego myślenia. Poddając się procedurze oderwania od zakodowanych schematów, zaczynamy odbierać wizualny zapis informacji, przypominający jeszcze nie opisany, pusty ekran wyobraźni. Właśnie tam pojawia się pojęcie artyzmu, nie tylko w sztuce.
Idąc dalszą drogą można zrozumieć, że wszystko już było, lecz nic się nie powtarza, że artyści tworzą to samo lub podobnie w tym samym czasie, nie znając się, pomimo szybkobieżnej wymiany informacji i porównań dokumentalnych. Kolekcja malarstwa powstaje oczywiście spontanicznie, często jest to przypadek, może misternie zaprogramowany, związany z doczesną wędrówką, przeznaczeniem na ścieżce życia, z odkrywczym poznaniem nowych przyjaciół–malarzy, współtwórców obecnego ducha czasu…
Piotr Mariusz Urbaniak
Powrót

