Kamil Kukla - Łeb
Jak nie wiem, od czego zacząć, zaczynam od nosa. Najlepiej garbatego, długaśnego i zakrzywionego w dół, jakby sam siebie chciał powąchać-wwąchać albo wleźć końcówką do szerokich nozdrzy. Jak już się nos nabazgroliło, cała reszta idzie łatwo, automatycznie niemal. Nos gębą obrasta, dalsze nosy się rozprzestrzeniają i dają początek łebkom nowym, kolejnym. Bywa, że ostatecznie nos zmażę, wytrę, zostawię zaś całą resztę - oczka i japkę - buźkę taką okrągłą, bobaska jakiegoś bez noska jeszcze.
Kamil Kukla
Powrót

