Ewelina Kaliszczuk - Cierpiątka i dusery

11 grudnia - 31 grudnia 2015


Wystawa artystki nieco nieprzystawalnej do swojego pokolenia, a może i epoki. Decyzja o poświęceniu się sztuce długo w niej dojrzewała, rozrastała się niczym kłącze pochłaniające co raz to szersze pokłady tożsamości. Czas, jaki poświęciła na studia u podstaw odmienne - neurobiologię - wpłynął bardzo mocno na wizualną stronę jej twórczości. Świadomość tkanek, nerwów, znajomość budowy ludzkiego organizmu dały jej wiedzę o materialnych strukturach ciała, o którym w swoich pracach zaczęła opowiadać przez uczucia. Procesy emocjonalne zapisuje na obrazach poprzez wizualizacje cielesnych warstw. Obserwując kolejne stadia jej malarstwa widzimy coraz głębsze wchodzenie w kolejne pokłady swoich emocji. Wczesne prace są delikatne, subtelnie poruszające wrażliwe wspomnienia z dzieciństwa. Nostalgiczne wizje małych stworków wypełniających organiczne struktury nierzeczywistych krain. Plątaniny unerwień, drobnych czerwonych i błękitnych pajęczynek, przypominających ledwo widoczne żyłki pod skórą. Artystka bada naskórek,  kolejne warstwy niedostępne dla ludzkiego oka. Obraz wypełnia światłem, jasnymi barwami symbolizującymi nadzieję, radość z możliwości tworzenia i wyrażania siebie. Przywołuje dziecinne lęki, powidoki sennych zjaw czających się nocą pod łóżkiem. Infantylizuje cierpienia, by stały się łatwiejsze do akceptacji, bardziej odległe i mniej realne. To wygodne rozwiązanie, ale niestety krótkotrwałe…


Katarzyna Wąs - fragment wstępu do katalogu




Powrót