Irena Kalicka - Koń jaki jest każdy widzi

30 maja - 30 czerwca 2015


Ta banalna, śmieszna i znana powszechnie definicja najbardziej pospolitego do niedawna zwierzęcia hodowlanego, zawiera w sobie niezaprzeczalną prawdę o mechanizmach budowania potocznych wizerunków. Porządkując rzeczywistość i chcąc objąć ją rozumem, spontanicznie upraszczamy jej obraz. W ten sposób powstają wszelkie ludzkie wyobrażenia o otaczającym nas świecie, zarówno przyrodzie jak i społeczeństwie. Generalizacja oprócz swojej funkcji poznawczej, ułatwiającej zapamiętywanie i klasyfikowanie zjawisk, jest podstawowym mechanizmem tworzenia stereotypów. Te opierają się na założeniu jednorodności wszystkich elementów przypisanych do danej kategorii. Naturą stereotypów jest właśnie uproszczenie, niepełna wiedza, a co za tym idzie fałszywe przekonania o świecie. Utrwalone przez tradycję, trudno podlegają zmianom. Potrafią wręcz integrować podzielającą je społeczność.

Zdanie "koń jaki jest każdy widzi" jest cytatem z Nowych Aten - pierwszej polskiej encyklopedii. Ta XVIII-wieczna pozycja już niedługo po publikacji budziła kontrowersje ze względu na ignorancję i zaściankowość treści przy usilnej paranaukowości formy. Jednak każde kłamstwo powtórzone wiele razy staje się prawdą. Cytaty z Nowych Aten do dziś funkcjonują w naszej kulturze.

Prezentowane fotografie, inspirowane poszczególnymi hasłami Nowych Aten, są ironiczną grą z potocznymi skojarzeniami i schematycznymi obrazami świata. Podobnie jak w XVIII-wiecznej encyklopedii, obraz świata powstaje w oparciu o zapośredniczone wizerunki i wyobrażenia. Kształtują go na tych samych prawach: konwencja fotografii lat 90. i renesansowe malarstwo, kiczowate fototapety i muzealne ekspozycje, stylistyka zdjęć reklamowych i folklor. Filmowy wizerunek Legolas'a jest w nim tak samo istotny jak inspiracje sceną pokazu mody kościelnej w Rzymie Felliniego. Realizm niektórych obrazów miesza się z inscenizacją. Kostium przysłania cechy indywidualne. Pozór wypiera znaczenie. To co naturalne zyskuje znamiona sztuczności, a farsa pozoruje prawdziwość.




Powrót