Jakub Dominik - ... i świąt staje się tęczą
Jakub Dominik maluje pejzaże, zredukowane czasem do pojedynczego drzewa, pejzaże, które uderzają nieobecnością człowieka i brakiem jakichkolwiek artefaktów: domów, narzędzi. Maluje także czasem krajobrazy widziane z wnętrza domu, przez okno. (...) Można przypuścić, że malarz chce jakby ustalić przy pomocy tych widoków za oknem charakter ogólnej swej pejzażowej sztuki. Chce nam powiedzieć, że te czarujące widoki są utopią, do której można tylko tęsknić w osamotnieniu i w otoczeniu nieprzytulnym. Bowiem krajobrazy Dominika są w najoczywistszy sposób utopiami. (…)
Janusz Jaremowicz
Powrót

