Krystyba Bochenek - Porozmawiajmy

24 maja - 16 czerwca 2012


Krystyna Bochenek urodziła się w Polsce. Od 1971 roku mieszkała w Sztokholmie, gdzie poza malarstwem, zajmowała się promowaniem polskich artystów plastyków. Przez wiele lat była kuratorem wystaw w Instytucie Polskim w Sztokholmie. Rok temu wróciła do Krakowa na stałe, tu mieszka i tu ma swoją pracownię.

Studiowała malarstwo i formy przemysłowe w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie oraz malarstwo  w Gerlesborgskola i Ludevads Folkhögskola i grafikę w Alsta Folkhögskola. Należy do Szwedzkiego Związku Artystów SKF, do Stowarzyszenia Szwedzkich Kobiet-Artystek KSKF i Związku Polskich Artystów Plastyków ZPAP.


…Ale w tych obrazach zainteresował mnie inny dialog. Myślę, że czytelny dla wprawnego oka; dialog pomiędzy formami, które pozbawione figuralnego pretekstu, w swej czystej abstrakcyjnej postaci, demonstrują te wszystkie uciechy, które zawdzięczamy dobremu malarstwu. Rozwiązania  uruchamiają wiele obszarów odniesienia. Przypatrując się kolorowi, uderza coś, co znacznie odbiega  od wskazanego rodowodu; jest błękitny Picasso, ale tutaj mamy inne obszary błękitu, niby znane szmaragdowe zielenie też są odmienne. Dominuje walor rozmycia, jakby przetarcia, charakterystycznego rozbielenia. Czy jest śladem szwedzkich doświadczeń autorki?...
Fragment wstępu do katalogu autorstwa prof. Marii Hussakowskiej


Dlaczego maluję?
Maluję bo nie potrafię już nie malować, to moja pasja, to wewnętrzny przymus, to “healing” duszy. Patrzę i obserwuję, żeby zobaczyć, zrozumieć a potem opowiedzieć to w obrazie. Trzeba dużo wiedzieć aby porządkować, odrzucać i wybierać, żeby w każdym obrazie
zostało coś istotnego. Nie zawsze mi się to udaje i wtedy walczę z płótnem, które czasem jest przyjazne a czasem nie. Ważne jest, aby pokazać przestrzeń, żeby elementy lub przedmioty były w odpowiedniej do siebie relacji. Sztuka jest dla mnie wypełnieniem. Czymś ważnym, wartym zapamiętania i wartym przeżycia. Coś co frapuje, ciekawi i zmusza do kontynuacji. Sztuka to jest sposób na przekazanie swoich myśli i potrzeb, tych dużych i małych, dobrych i złych, ważnych i błahych. A malowanie to czynność magiczna wymagająca wielkiej wiary w siebie aby przełamać respekt wobec białego płótna.
Krystyna Bochenek



Powrót