Łukasz Huculak - Hipotezy i hipostazy
Kurator wystawy: Bogusław Deptuła
… jeśli wpatrzysz się w mury pokryte rozmaitymi plamami lub w kamienie rozmaicie pomieszane i chcesz sobie wyobrazić jakąś scenę, możesz tam zobaczyć podobieństwa rozmaitych krajobrazów ozdobionych górami, rzeki, skały, drzewa, wielkie równiny, doliny i różnokształtne pagórki... (Leonardo da Vinci Traktat o malarstwie)
Łukasz Huculak widzi świat przez pryzmat sztuki. Żadna postać czy przedmiot nie są ukazane w swoim realnym wyglądzie. Artysta pokazuje intrygujący swym wyciszeniem obraz, a rzeczywistość pozostawia „pod spodem”.
Kabel, Patyk, Sufit, Plamy, Podłoga, Śmieci, Brud – to tytuły niektórych spośród 60 obrazów, które przedstawiają galeryjno-muzealne wnętrza, światy, postaci zainspirowane dziełami innych, przedmioty – odrealnione. Wszystkie są zazwyczaj puste, wątłe, jakby to co najważniejsze z nich wyparowało, znikło, jakbyśmy oglądali jedynie pudełko po czekoladkach...
Łukasz Huculak nie maluje górskich krajobrazów, nie przedstawia rzek, skał ani drzew. Maluje tylko grzybiczne plamy, wilgotne zacieki, łuszczące się ściany, liszaje na tynku. I tylko to. Rezygnuje ze szczegółowego obrazowania, widzom pozostawia szeroką przestrzeń dla wyobraźni, a także swobodę interpretacji. Artysta, sugerując niejasne kształty, pobudza i ożywia umysł, dzięki temu odbiorcy mają szansę odczytać obraz we własny, indywidualny sposób.
W malarstwie Huculaka wzrok przyciąga pustka. Pustka, będąca jedynym wizualnym odpowiednikiem ciszy, którą można zaobserwować na wyludnionych i wygasłych obrazach, z których ostatecznie wyparowały kolory i zostały ich szarawe cienie. Mowa o milczeniu obrazu może się wydać paradoksem, jako iż obrazy ze swej natury są nieme. Malarstwo jest przecież milczącą poezją. A zatem obraz, aby był poezją – powinien milczeć. Artysta to wie. Wśród pustych przestrzeni w jego obrazach panuje cisza.
Powrót

