My - wspólny organizm Elvina Flamingo i grupy Infer

10 stycznia - 04 lutego 2018


Jarosław Czarnecki, który przybrał pseudonim Elvin Flamingo, jest jednym z nielicznych polskich artystów, którzy konsekwentnie od wielu lat podejmują temat relacji współczesnych praktyk naukowych, technologicznych i kulturowych. W swoich pracach artysta przekracza idee antropocentryzmu sztuki oraz kwestionuje pojęcie autonomii artystycznej. Jego twórczość, która przybiera postać instalacji, filmów, a także koncertów muzycznych, łączy energię zwierząt i ludzi ze światem technologii i mediów. Piotr Krajewski pisał o pracach Elvina Flamingo, że ich punktem wyjścia jest wieloletnia fascynacja artysty biologią i że  jest ona w wymiarze gatunkowym spotkaniem  ludzkiej i nie ludzkiej kultury. Dzieło Jarosława Czarneckiego (…) wykracza poza proste dychotomie natura-technologia, biologia-kultury, formy naturalne-architektura, budowanie albo konstruowanie środowisk, kreacja-symulacja. Artysta przygotowuje i inicjuje procesy, które następnie mogą/muszą zostać podjęte przez samą naturę. Najbardziej znanym projektem Flamingo jest nagrodzona na Biennale Sztuki Mediów WRO praca Symbiotyczność tworzenia, która jest efektem jego wieloletniej pracy z koloniami mrówek farmerek. Artysta komentując swoją instalację, podkreślał, że zasadniczym zabiegiem jest tutaj przesunięcie demiurgicznej pozycji autora (bądź artysty) na pozycję uczestnika… i każde z nas, dany superorganizm i ja, osobno nic nie znaczymy i wręcz nie istniejemy bez siebie nawzajem jako dzieło.

Ta wystawa jest fantastyczno-naukowym projektem wizualnym, który prowadzi nas od najstarszej grupy bezkręgowców żyjących na ziemi do świata rzeczywistości wirtualnej. Wszystkie elementy tej instalacji są ze sobą powiązane i współistnieją, tworząc tytułowy „wspólny organizm”. Inspiracją dla powstania tej pracy była informacja o odkryciu przez astronomów dwóch gwiazd KIC 8462852 oraz EPIC 204278916, w których wykryto trudno wytłumaczalne nieregularne spadki jasności. Istnieją różne hipotezy wyjaśniające to zjawisko. Jedna z nich mówi o masywnym roju komet otaczającym gwiazdy, zaś według innej - gwiazda obraca się z tak dużą prędkością, że dochodzi do jej spłaszczenia, przez co na biegunach występują wyższe temperatury niż na równiku. Mniej wiarygodne, ale nadal nie odrzucone wyjaśnienie zakłada, że mamy do czynienia z tzw. Sferą Dysona - megastrukturą, opisaną prawie 60 lat temu przez Freemana Dysona w czasopiśmie naukowym Science, w artykule zatytułowanym Search for Artificial Stellar Sources of Infra-Red Radiation. Jest to konstrukcja, która miałaby otaczać gwiazdę w celu gromadzenia energii na użytek odpowiednio zaawansowanej cywilizacji. Dyson, swoją megastrukturę opisywał właśnie jako „rój” mniejszych ciał, poruszających się po niezależnych (choć bliskich) orbitach, a nie jak sugerowali jego zwolennicy całkowicie otaczającą gwiazdę jednolitą masywną konstrukcję.

Nagrodzona praca (Grand Prix na Biennale Mediów WRO 2017) dotyka problemu życia po erze człowieka i tworzy fantazje na temat możliwości rozprzestrzenienia się w kosmosie nie ludzkiego życia. Praca składa się z trzech obiektów.

Marek Wasilewski




Powrót