Niebespieczne zwiazki

18 kwietnia - 31 maja 2011


NIEBEZPIECZNE ZWIĄZKI
Wszelkie kontakty i relacje z ludźmi mają wpływ na naszą psychikę, sposób zachowania, decyzje, światopogląd i samoocenę. Na ile to kim jesteśmy lub kim się stajemy wynika z naszego świadomego wyboru, a jak wiele zależy od warunków w jakich żyliśmy, środowiska z którego pochodzimy, szkół, religii, systemów politycznych, czy procesów zachodzących w naszym ciele? Na niektóre z tych czynników możemy wpływać, inne są ledwie pod naszą kontrolą, jeszcze inne zupełnie poza świadomością – budzi to poczucie zagrożenia i frustrację. By chronić własne JA przybieramy różne niewygodne, nieraz deformujące nas role. Czy można – odgrywając kogoś innego – nadal być sobą? Co wynika z konfrontacji poszczególnych ról? Kim w końcu jest to „JA“, które w związki wchodzi – czy jest to coś stałego i niepodzielnego, podlegającego tylko chwilowym zmianom, czy może parada zmieniających się masek, chwilowych tożsamości, z których każda jest prawdziwa? A skoro JA może wejść w związek z samym sobą i siebie obserwować, to które z nich jest prawdziwe – obserwujące czy obserwowane? Projekt NIEBEZPIECZNE ZWIĄZKI jest próbą znalezienia odpowiedzi na te pytania.
_______________
Artyści: Karolina Jarosławska, Klaudia Ka, Gocha Stankiewicz, Anna Tomaszuk, Wiorika Zagórowska, Małgorzata Żurada Kurator: Paulina Czajor
MAZOWIECKIE CENTRUM KULTURY I SZTUKI, Warszawa, ul. Elektoralna 12 www.mckis.waw.pl
_______________

KAROLINA JAROSŁAWSKA
„Ego“
Ego – wg. klasycznej teorii Freuda – wytwarza się, ponieważ zaspokojenie potrzeb organizmu wymaga działań w świecie rzeczywistym (obiektywnym) poprzez przekształcanie wyobrażeń w spostrzeżenia. Nie wszystkie obszary "ego" są świadome. W obszar "ego" zaliczane są mechanizmy obronne, które ze swej natury nie są świadome. Dlatego moje prace są oparte na intuicji, subiektywnym widzeniu rzeczywistości. Są to formy abstrakcyjne w kolorystyce próbującej oddać osobiste emocje i nastroje.
KLAUDIA KA
„Make up“
Autokreacja jest istotnym elementem życia każdego z nas. Pozwala na stworzenie własnego wizerunku odpowiadającego codziennym potrzebom i ustanowienie w ten sposób relacji ze światem. Za kogo chcemy uchodzić? Jak chcemy być postrzegani i oceniani? W świecie kobiet symbolem maski zakładanej każdego dnia jest strój czy makijaż.
Reżim kanonów piękna jest obecny w każdej kulturze, niekiedy bardzo silnie zespolony z dniem codziennym. Piękno w odniesieniu do kobiecości, jego wyidealizowana, ale też sztuczna forma obecna w środkach masowego przekazu oraz dążenie do nieosiągalnej doskonałości stanowią punkt wyjścia dla projektu.
W dosłownym ujęciu pokazane zostają kobiety podczas codziennych rytuałów związanych z pielęgnacją ciała. Postacie malując własną twarz tworzą ją. Kreując swój wizerunek - tworzą siebie i określają swoje miejsce w hierarchii piękna. Równolegle poruszony zostaje problem postrzeganaia samego siebie i zgrzytów powstających na granicy świata ideałów i rzeczywistości. Niebezpieczna jest sytuacja w której kreator zlewa się z kreacją, piękno staje się dążeniem dominującym, a granice tożsamości zacierają się.
Zmyślona twarz zastępuje prawdziwą, a rzeczywistość rozmywa się.
GOCHA STANKIEWICZ
Jesteśmy społeczeństwem w terapii. Każdy z nas uczestniczył, uczestniczy lub będzie uczestniczył w jakimś nowoczesnym rytuale, który jak wierzymy z pewnością poprawi nam stan zdrowia, ciała i umysłu, ułatwi relacje z bliskimi lub dalszymi, powiększy stan konta, polepszy nasze życie. Chodzimy do psychoterapeuty, na jogę, spotkania z mistrzami buddyjskimi, sprawdzamy ilość mikroelementów w diecie i palimy kadzidełka. Żyjemy według wskazówek wróżki. Medytujemy, modlimy się. A to wszystko po to, by skontaktować się z samym sobą i oswoić najbardziej niebezpieczny związek – ja - ja. Projekt „Niebezpieczne Związki” to próba przedstawienia relacji: JA I MOJE EGO JA I MOJA ŚWIADOMOŚĆ JA I MOJA PODŚWIADOMOŚĆ JA I MĘSKA CZĘŚĆ MOJEJ OSOBOWOŚCI JA I KOBIECA CZĘŚĆ MOJEJ OSOBOWOŚCI JA I MOJA CIELESNOŚĆ Wybór relacji jest oczywiście subiektywny, tak jak ich interpretacja. Staram się w zdystansowany sposób przedstawić te relacje i na samą siebie spojrzeć z przymrużeniem oka.
ANNA TOMASZUK
Analizuje własne role społeczne: Kobiety Artystki Żony
Kochanki Córki Siostry Matki Chrześcijanki Polki Przyjaciółki Komentarzem będzie interaktywna strona www z animacją komputerową ilustrującą próbę scalenia poszczególnych ról.
WIORIKA ZAGÓROWSKA
"Oprócz błękitnego nieba"
Potrzeba - każdy pragnie jej zaspokojenia, spełnienia, ukojenia. Czy jednak potrafimy nazwać to, czego tak naprawdę potrzebujemy, czy znamy nasze autentyczne pragnienia? Wzburzone emocje zakłócają naszą wewnętrzną równowagę. W takiej chwili możemy stracić kontakt ze swoim wewnętrznym JA, które zna nasze prawdziwe potrzeby, a to z kolei prowadzi do powstania konfliktu (z innymi i z samym sobą).
Wg. Marshalla Rosenberga – twórcy Non Violent Communication (porozumienie bez przemocy) – metodą na uniknięcie, bądź rozwiązanie konfliktu jest wzajemne zrozumienie swoich potrzeb. Potrzeby są głównym tematem moich prac. Przedstawiam je w formie mandali – graficznego obrazu nieuświadomionych treści psychicznych.
Proces, w którym nasze potrzeby wyjdą na światło dzienne i zostaną usłyszane jest drogą reintegracji – osiągnięcia stanu duchowego zjednoczenia.
Małgorzata Żurada
„Bez początku, bez końca / Listy“
Tożsamość – „ja“ – podlega nieustannym zmianom na każdej płaszczyźnie w każdym momencie życia. W listach istnienie nadawcy i odbiorcy oraz związek między nimi ulegają zamrożeniu w czasie. Zapisane słowa stają się świadectwem chwilowej relacji zachodzącej pomiędzy chwilowo ustalonymi tożsamościami. Ja – adresat listów sprzed kilkunastu lat – nie istnieję, nie istnieje również nadawca. Podczas przywoływania przeszłych zdarzeń „ja“ zauważa, że w zasadzie wspomina życie innego „ja“. Jednocześnie czytając słowa skierowane do siebie widzi, że jakaś część jego istnienia nie należy do niego, bo znajduje się w świadomości innych ludzi, a w przypadku przodków – istniała jeszcze przed jego urodzeniem.
Akt odczytywania listów z przeszłości jest też procesem interpretacji. Przywołuje obrazy i emocje, ale czytanie dokonuje się przez pryzmat wszystkiego, co zdarzyło się pomiędzy. Słowa kiedyś niosące komunikat stają się obiektem projekcji podczas kolejnego odczytywania. W efekcie – dzisiejsze „ja“ przygląda się dawnemu „ja“ w słowach dawnych „ty“ jakby wspominało nierzeczywisty sen.


Powrót