Stanisław Baj - Obojętnie, gdzie to jest na świecie / No Matter Where It Is In The World
Na początku była rzeka. Żywiołowa. Taka, co daje życie, ale i odbiera. Graniczna. Z głębią czarniejszą, niż mrok. A może jednak człowiek? Tysiące razy widziane i portretowane twarze: sąsiadów, matki, przyjaciół, przygodnie spotkanych ludzi. Ludzkie opowieści. Samotność. Chociaż pierwsze było raczej źródło, bijące właśnie tu – różne kolory wody, nieba i ziemi, brzmienie tutejszych głosów, bezkompromisowość postaw. Wreszcie przekonanie, że niczego i nikogo nie można naprawdę poznać, także samego siebie. I radość w krótkich chwilach zbliżenia się do tajemnicy.
Wystawa pt. „Obojętnie, gdzie to jest na świecie” przybliża postać Stanisława Baja – niezwykłego artysty, który od lat maluje nad brzegiem Bugu, tworząc ekspresyjne portrety i hipnotyzujące pejzaże. Stanisław Baj w swoich obrazach nieustannie poszukuje własnej prawdy o świecie i o sobie samym. I choć mówi z bardzo konkretnego miejsca na Ziemi, opowiada o tym, co ważne, szczere i bliskie obojętnie, gdzie się jest na świecie.
Twórcy wystawy długo rozmawiali ze Stanisławem Bajem. W Krakowie, w Warszawie, w Dołhobrodach. Przy wielkim stole, obłożeni albumami i notatkami. Pośród obrazów, z filiżanką naprawdę mocnej kawy. W kuchni wiejskiego domu. W dawnej stodole, która stała się pracownią malarza. Nad brzegiem Bugu – wśród śpiewu ptaków i pod okiem straży granicznej patrolującej skraj zjednoczonej Europy. I przez telefon, bo przecież nie zawsze da się być w tym samym miejscu, w tym samym czasie.
Stąd wziął się pomysł na to, jak zbudować wystawę. Kuratorzy zapragnęli, by każdy mógł na niej spotkać Stanisława Baja i przekonać się, jak ten artysta opowiada o życiu, o przyjaźni, o samotności, o źródłach, o świetle, o zmroku, o tajemnicy, o czekaniu na to, co nieuchronne, i na to, co niespodziewane. Dlatego po wystawie prowadzą wypowiedzi artysty, a także ważne dla niego dźwięki i książki.
 
Powrót

