Tamara Berdowska - Bezsenność

15 grudnia - 13 stycznia 2018


Tamara Berdowska należy do grona wybitnych artystów tworzących współcześnie w nurcie abstrakcji geometrycznej. Jej malarska droga zapoczątkowana w pracowni profesor Janiny Kraupe-Świderskiej w krakowskiej ASP, oglądana z perspektywy czasu, zdaje się układać we wzór tak harmonijny jak te, które na swoich płótnach powołuje do istnienia artystka. Zadziwia nieprzeciętne skoncentrowanie na dziele, dowodzące tego, że odnaleziona została twórcza tożsamość i jest ona realizowana w czasie, rozwijana, niczym spirala, wychodząca z centrum, które stanowi sama autorka. Artystyczna i wystawiennicza aktywność Berdowskiej w ostatnich latach budzi nie tylko podziw, ale i pytanie: jak to w ogóle możliwe? Pytanie to pozostawmy bez odpowiedzi, kontemplując kolejną z odsłon prezentowanej nam kreacji.
Pierwsza część cyklu prac Bezsenność zostawała wystawiona w galerii Korekta w Warszawie. Krakowska galeria pokazuje z kolei część następną serii, którą artystka zamyka obszar eksplorowany w ciągu 2017 roku.
Poszczególnym obrazom i obiektom, nie zostały nadane osobne tytuły, łączy je idea i wybór środków wyrazu do jej realizacji. Dzieła wpisują się w wypracowany plastyczny język, jakim mistrzowsko posługuje się malarka, a zarazem poszerzają jego składnię, ukazując wciąż niewyczerpane możliwości kształtowania i modyfikowania złożonych geometrycznych układów. Doświadczenie op-artu współgra tu z indywidualnym poszukiwaniem wymiarów idealnych, przekraczaniem ograniczeń materialności w kierunku swoiście pojętej metafizyki. Wystawa obejmuje duże prace o zróżnicowanych formatach i motywach: tonda, kompozycje prostokątne, kwadratowe, wypukłe na bazie trójkąta oraz dwa obiekty przestrzenne. Jednym z elementów spajających jest gama barwna. Artystka tym razem zastosowała skalę przebiegającą między bielą a czernią, z całą paletą tonów złamanych odcieniami szarości, zieleni, niebieskiego czy żółci pomiędzy. Wybór ten niesie asocjacje z poetyką nocy, rozświetlonej gwiazdami i księżycem, co wedle słów samej autorki, wpłynęło na jej wyobraźnię. Większość dzieł powstała podczas nocnego czuwania, do czego nawiązuje tytuł cyklu.
Jako najbardziej dynamiczne wśród malowanych tradycyjną techniką olejną płócien, jawią się trzy kompozycje z motywem wiru, na planie kwadratu. W kontekście tytułu wystawy można tu dopatrywać się stanów zmienionej świadomości - znajduje się ona na pograniczu jawy a snu, bada samą siebie i wyłania struktury nieskończonego, uporządkowanego ruchu, którego środek, co charakterystyczne dla Berdowskiej jest najczęściej centralnie umiejscowiony. Graficzność wzorów zostawała delikatnie zatarta poprzez przejścia walorowe, stopniowe rozjaśnianie lub ściemnianie. Zbudowana z drobnych cząsteczek, wydobywanych jakby mantrycznym duktem pędzla, całość układa się w przestrzenną, wielowymiarową, spiralną konstrukcję, ekspandującą w ruchu odśrodkowym, a zarazem, paradoksalnie skupiającą ku środkowi wyróżnionemu rozbłyskiem bieli lub milczeniem czerni. Płótna te można kojarzyć z obrazami odległych galaktyk, jakie znamy z fotografii wykonywanych w przestrzeniach kosmicznych. Przywołują na myśl także bliższe naszemu postrzeganiu kształty róży czy misternej koronki, kształty w których jak w mikrokosmosie odzwierciedla się uporządkowanie wszechświata…
We wszystkich pokazywanych pracach, które korespondują między sobą będąc częściami mini cyklów zawierających warianty oparte na podobnym pomyśle, pojawia się charakterystyczne odwrócenie. Miejsce bieli w jednej wersji utworu zajmuje czerń w kolejnej, forma wypukła zamienia się z wklęsłą, kierunek odśrodkowy ze skierowanym do wnętrza, wrażenie zbliżania przemienia się w oddalanie, głębia w maksymalne wychodzenie do przodu…  Swoistym wyzwaniem może stać się obserwowanie tej niezwykle inteligentnej gry w poszczególnych układach. Czy będą to ażurowe wiry, czy duże tonda, gdzie malarka operuje przenikaniem i przemieszczaniem podstawowych figur koła, kwadratu i rombu, czy oszczędniejsze prostokąty albo obiekty rysunkowo-przestrzenne bazujące na motywie koła…
Zestawienie obrazów, które w większości namalowane są w dużych formatach, daje efekt swoistego environment. Odbiorca znajduje się pośród koncentrycznych, symetrycznych, zgeometryzowanych kompozycji, z których każda zdaje się balansować na brzegu tego, co niewidzialne i niematerialne, każda stwarza wrażenie ruchu, zaprasza do wejścia w rodzaj kontaktu, u którego podłoża może nastąpić spotkanie istniejących w artystce i w odbiorcy archetypowych struktur. Formy wyłaniają się i zanikają, rozszerzają i kurczą, pulsują, obracają, wciągają niczym kalejdoskopowa iluzja zjawiająca się na granicy snu. Albo… oczyszczając z wszelkich dziennych percepcji, wiodą do centrum. Cykl Bezsenność jest poruszaniem się między jawą a snem, ku nieznanym wymiarom twórczości i świadomości. Abstrakcyjne malarstwo Berdowskiej na swój sposób wpisuje się w ponadkulturową i ponadczasową ciągłość, a jednocześnie jest malarstwem na wskroś współczesnym, malarstwem czasów zaawansowanej technologii i odkryć naukowych zmieniających rozumienie rzeczywistości w jej mikro i makro skali. Być może najbardziej wzruszające jest to, że artystka wciąż na nowo wydobywa, nieodkryte dotąd  potencje piękna oraz to, że wszystkie z doskonałych układów, jakie mamy przed sobą, zostały stworzone bez najmniejszej pomocy techniki - ludzką ręką.  

Agnieszka Tes - fragment wstępu do katalogu


Galeria prac


Powrót